wtorek, 9 września 2014

163

Witajcie :)

Jak już zdążyliście się zorientować,biorę udział w zabawie zorganizowanej przez Danutkę :)
Tym razem tematem przewodnim jest CZERWIEŃ 
 Tydzień zastanawiałam się co by tu wykombinować...
Do momentu,kiedy zawieszałam plany lekcji  moich pociech na lodówce.
Stwierdziłam,że nie mogę już patrzeć na stare magnesy z Danonków,czy innych jogurcików itp.brzydactw :)
Postanowiłam zrobić ładniejsze,własnej produkcji,wykorzystując przy okazji te stare :)
Pierwszy pokażę później,gdyż na pierwszym planie musi się znaleźć ten,który powstał jako drugi,bardziej zmodyfikowany,gdyż stał się także notesikiem na podręczne zapiski,zakupy,ważne daty,itp. ...
Przeważnie każdy obkleja swoją lodówkę w ten sposób :)
Zatem można w ładniejszy sposób to uczynić :)
Mój notesik na magnes oczywiście w kolorach czerwoności,w kropeczki,które uwielbiam :)









Oczywiście  magnesowy notesik zgłaszam do Zabawy u Danutki :)


A tutaj wisi sobie na lodówie z mniejszą ozdóbką magnesikową,która była  właśnie pierwowzorem pomysłu ...

  
Zanim pokażę resztę prac,muszę skrobnąć kilka słów o tymże kolorze...
Zatem stwierdzam,że bardzo lubię ten kolor,ale w różnoraki sposób :)
Podoba mi się strasznie jako garderoba lub jej element ale... na kimś innym hi hi :)
Ja siebie absolutnie w tym kolorze nie widzę !!!
Barwa ta jest za bardzo intensywna,rzucająca się w oczy,a ja nie lubię być w centrum zainteresowania,dlatego też w mej szafie nic w takim kolorze nie ma ...
Ale za to z czerwonym można zaszaleć w karteczkowym świecie :)
Kwiatuszki,różyczki,tło kartek - uwielbiam :)
Już nie mogę doczekać się Walentynek - będę szaleć z tym kolorkiem :)
Kiedyś miałam hopla na punkcie czerwonego wystroju w kuchni:)
Miałam czerwone mebelki,dodatki,np.chlebak,durszlak,sitka,miski,tace itp. itd. :)
Wszystko co kupowałam było tej barwy :)
No,ale wiadomo - kobieta zmienną jest zatem to już przeszłość :) [ To był schyłek lat 90 ] :)

To tyle na temat czerwoności...

Teraz kolej na resztę moich wypocin,które dziś jeszcze pokażę korzystając z okazji iż tutaj jestem,ponieważ nie wiem kiedy coś wykombinuję nowego,a jak wiecie - ja tam lubię hurtowo he he :)







Kolejną pracą jest znowu kartka sztalugowa,tym razem zrobiona " tak na jednej nodze " :)
Bazę już miałam dawno przygotowaną,zatem niezmiernie się przydała,ponieważ na szybko podoklejałam,co mi tylko do głowy na szybko przyszło i co miałam pod ręką i hop siup...Gotowa w jakieś 15 minut wraz z wierszykiem wewnątrz :)
Wszystkie różyczki ostatnio wykonuję sama,już nie kupuję :) Odkąd zaopatrzyłam się w nowy dziurkacz,tworzę je sobie sama :)




 

 Bloguś dziś coś się buntuje...
Jakieś błędy zapisywania mi się pokazują,nie wszystkie zdjęcia się podobały,bo odrzucał ....oby tylko wszystko udało się zredagować bez niespodzianek ;)

Kończę już i uciekam do Danutki,nakarmić żabę :)
Oraz oglądać piękne prace moich koleżanek Artystek - Kolorystek,no i pobuszować bo blogach,ponieważ znów mam spore zaległości.

Pozdrawiam Was serdecznie :)***

Pa Pa 


<3