czwartek, 6 września 2012

Filiżanka gotowa :)

                            Spękań nie będzie :(
  Niedawno odwiedziłam Empik i o mało nie dostałam zawału,gdy ujrzałam ceny tych wszystkich akcesoriów,preparatów itp.No niestety,ale nie jestem aż tak majętna,by na preparat do decou wydać 30-40 zł :( Zatem musiałam zaryzykować i wykorzystać do mojej filiżanki to co użyłam do słoika z poprzedniego posta.
 Wyszło jak wyszło,inaczej nie umiałam...Do kompletu dorobiłam wazonik,który leżał zakurzony,zapomniany gdzieś na szafce.Nie jest jeszcze polakierowany,tę czynność zostawiam na wieczór.

  Do wazonika muszę zrobić sobie jakieś kwiatuszki,ale na razie jestem na etapie szkolenia się w wyplataniu wiklinki...Lecę kończyć swe koszyczki,które pokażę w następnym wpisie :)
                                             Pozdrowionka!!!!