poniedziałek, 28 stycznia 2013

W końcu...

...zakasałam rękawy i udało mi się coś z siebie wykrzesać :)
Znów przeziębiona z drapiącym gardłem i kręciołkami w nosie wykonałam w sumie na próbę kolejny koszyk z plecionym dnem,przyznam że jeszcze kulawo mi to idzie,ale znalazł już zastosowanie,zatem nie jest aż tak tragiczny :)

                                      A tak wyglądał przed pomalowaniem i bez uszu

Aktualnie jestem w trakcie suszenia serduszek-Walentynki tuż tuż...
  Trzy z nich poleciały do Ani Krućko,gdyż nie darowałabym sobie nie wziąć udziału w tak pięknej akcji charytatywnej,w której wzięła masa cudownych ludzi :)Mam nadzieję,że mój skromny wkład będzie miał jakiś choć mały sens :)

A oto jeszcze w surowym stanie,większość czeka na odmalowanie :)
 


W zeszłym tygodniu otrzymałam ciąg dalszy niespodzianki od  Paulinki-same wspaniałości jak zwykle :) Dziękuję Ci Paulinuś raz jeszcze :))))






  W poprzednim wpisie brakło mi literek :( dosłownie-wyczerpałam widocznie limit,w sumie nie dziwię się,bo post był dość długi...Przez to nie mogłam podziękować wszystkim osobom,które wyróżniły mnie :)))Zatem czynię to teraz...Kochane dziękuję Wam wszystkim!!!!To naprawdę bardzo miłe uczucie i za każdym razem mnie to bardzo cieszy :) Tylko,że ja nie mam czasu wyróżniać znów wszystkich po kolei...Już dawno straciłam rachubę kogo wyróżniałam a kogo nie,wszystkie osoby tworzą wyjątkowe rzeczy,na swój sposób każde z nich są piękne i zasługują na pochwały i wyróżnienia.Wyróżniam Wszystkie Blogi,których obserwatorem jestem :)
 Nie żywcie do mnie urazy Moje Drogie :)

  Witam nowe osoby,które zechciały obserwować mojego blogusia ;)Pozdrawiam Was

   Życzę udanego tygodnia począwszy od dzisiejszego poniedziałku,mając nadzieję że będzie pogodny dla Was Wszystkich :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))