piątek, 6 kwietnia 2012

Ciasteczkowo :)

  Miałam już nie dodawać do świąt nic nowego,ale dziś z dziećmi piekłam ciasteczka wielkanocne (pierwszy raz w życiu-ponieważ słodkości nie są moją mocną stroną :(  ),zatem pomyślałam,że się pochwalę moimi pierwszymi ciasteczkami :))))Wiem,że to żaden wyczyn,ale mój czteroletni synuś miał przy tym największą frajdę :)))Córcia też miała swój wkład,największy w wykradaniu jeszcze ciepłych ciasteczek:)bo to rzadkość,gdy takie cuda w domku się dzieją,gdy mamunia piecze coś innego niż słone aniołki :)  Jeszcze raz życzę Wszystkim Wesołych Świąt i Mokrego Dyngusa!!!!!



Tego było dwie i pół blachy...

...a zostało tylko tyle,bo moje głodomory pochłaniały je jak szalone :)

A oto dzieło mego synka(a raczej pięć ocalałych ciastek,które zdążyłam uratować przed pożarciem i...bólem brzucha,bo jeszcze ciepłe pochłaniał )


                           Buziaczki dla Wszystkich!!!!!