czwartek, 27 września 2012

...i znów koszyki...

       Witam w ten pochmurny,wietrzny dzionek :)
Ale mnie wzięło na wyplatanki !!!Uparłam się strasznie,nie??? :)
 Wykonałam największy kosz jak dotąd,przedstawiam  go poniżej.
 Drugi taki sam jak w poprzednim poście,muszę wykonać jeszcze takich pięć sztuk-dla dzieciaków do ich pokoju...

                 Przed pomalowaniem prezentowały się tak :)
          Takiej ilości rurek nie naskręcałam jeszcze nigdy :))))
 No i nie byłabym sobą,gdybym nie spróbowała czegoś nowego :)To efekt prób i błędów;niestety niezadowalający,gdyż rurki miałam w różnych "grubościach",dlatego wianek wyszedł nieproporcjonalny,no cóż...następny na pewno będzie lepszy :)
  Tradycyjnie-witam nową obserwatorkę :)))Dziękuję Wam za super komentarze...Buziaki ;)*
Ps.Pilnujcie licznika,bo magiczna liczba 10000 zbliża się :)Będzie upominek dla tej osoby:)Pa pa!!!!