Łączna liczba wyświetleń

Obserwatorzy

czwartek, 5 stycznia 2012

Koszykowo

Witam w moim koszykowym świecie:) Odważyłam się wykonać pierwszy koszyk z "przykrywką".Ze względu na małą praktykę w tej dziedzinie,wiem że dużo pracy i nauki przede mną :( Pozdrowionka milusie dla Was Wszystkich!!!

Najnowszy koszyczek dla Mojego Skarba :)
                                                         
        Koszykowa mania zaczyna mnie wciągać co raz bardziej...Ukończyłam w końcu koszyk z listopada-doczekał się:))) No i zaszalałam,bo krótko po tym zrobiłam dwa następne.Nie są idealne,ale moje własne i dość wystarczające dla mych potrzeb.Mam nadzieję,że nie braknie mi wytrwałości by nadal szkolić i udoskonalać tę umięjetność:)   
   Zdjęcia oczywiście z komórki,tak że sorki nadal za jakość.
    Pozdrawiam wszystkich oglądających mój skromny blog i składam spóznione życzenia noworoczne-by ten rok okazał się dla Was spełnieniem wszystkich marzeń i pragnień oraz dużo zdrowia i mnóstwo szczęścia!!! 

Mini koszyczek dla synusia na kredki:)))


W końcu zabrałam się za okrągły kosz...Służy mi jako podręczny "magazyn" na bibułki,rurki i itp.pierdółki:)))



Koszyki mojego synka na zabawki :) Mam nadzieję,że nie będą miały krótkiego żywota :)))








                                                   

piątek, 2 grudnia 2011

Świątecznych pomysłów ciąg dalszy...



Zapomniane zdjęcie stroiku świątecznego z suszonej pomarańczy :)


Takich kulek przyznam,że troszkę się narobiłam!



Moja choineczka z szyszek(jeszcze nie ukończona,ponieważ brakuje na jej górze kilku szyszek-brakło mi :(((  )Jak będzie gotowa-dodam zdjęcie do tego posta.

Kula tym razem na srebrno :)

środa, 30 listopada 2011

poniedziałek, 28 listopada 2011

A dziś z innej beczki :)

    Oglądając stronki opisujące i pokazujące koszyki z "papierowej wikliny" również spróbowałam w tym klimacie sił,oceńcie sami...To półprodukt,jeszcze nie ma na nim koloru i lakieru...Jest w nim masę błędów i pomyłek :))))To mój drugi koszyk,pierwszy był okrągły,wykonany na doniczce,ale jego Wam nie pokażę,bo to istna szyderka :)))Hahaha!!!


   Jak koszyczek będzie gotowy,zaraz go Wam pokażę w całej gotowości :) Kto chce taki? Zgłaszać zamówienia można jak najbardziej :)))
                                      
           Pozdrowionka dla Wszystkich:))))

czwartek, 24 listopada 2011

piątek, 11 listopada 2011

Gotowe:)

     Właśnie zakończyłam malowanie,uff...Zdjęcia nie oddają ich naturalnego wyglądu,gdyż jak wspominałam aparat mam zepsuty i mogę jedynie fotki robić komórką,trochę lipnie to wygląda :(((














   Jeszcze tylko wstążeczki do zawieszania,zapakować w celofan i...gotowe:)

czwartek, 10 listopada 2011

Po jesiennych szaleństwach przyszedł czas na świąteczne ozdóbki:)

       Powróciłam po ostrej grypie,która miała być tylko przeziębieniem,brrr...Jeszcze smarkająco-kichająca,ale z nowymi solniaczkami:) Świeże,jeszcze ciepłe,wyjęte prosto z piekarnika;jutro będą poddane upiększaniu***   Niektóre Aniołki wykonane dzięki podglądaniu innych blogów,które stały się inspiracją...Mam nadzieję,że nikogo tym nie uraziłam.Reszta ozdób mojego pomysłu:)
       Czekam na szczere opinie...czy warto zabierać się za następną serię ***świątsolniaczków***???
        Pozdrawiam Wszystkich tu zaglądających(-; sądzę,że pojutrze będą już wszystkie odpicowane:)))





piątek, 4 listopada 2011

Jesiennych wariacji ciąg dalszy...

    Pomyślicie,że Angela Masa Solna stała się Angelą Klonową Bukieciarą:)
  Mam tyle zamówień na bukieciki od rodzinki,że tylko teraz nad tym się skupiłam.Póki liście jeszcze opadają-uszczęśliwię parę osób.
  A tak w ogóle złapałam przeziębienie (dzieci mnie zaraziły)-katar męczy jak natrętna mucha!!!
  Nic się nie chce! Co za tym idzie weny brak na solniaczki:(więc prośba do oglądających mój blog,którym on oczywiście przypadł do gustu:) Dajcie mi kopa na zapęd:) Motywacja jest najważniejsza!!!
      
                                    Pozdrawiam Wszystkich!!!

czwartek, 3 listopada 2011

Jesiennych wariacji ciąg dalszy...

Dziś znów szalałam za moim blokiem zbierając tonę liści,sąsiedzi pewnie pomyśleli,że odbiła mi szajba!Ale co tam...Przynajmniej powstało jeszcze kilka bukietów.Kułam żelazo póki gorące,bo od jutra mojego "materiału"może zabraknąć,gdyż dozorczyni pieczołowicie  usuwa listki z trawnika,a klony prawie już gołe :(

Ten otrzymała moja mama:)

Ten również:)

Ten powstał dla mojej babci:)

    Jeszcze mam jeden w zanadrzu,ale zapomniałam strzelić fotkę;w sumie i tak są do siebie wszystkie podobne :)