Łączna liczba wyświetleń

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gazetniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gazetniki. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 lipca 2014

156

Witam ;)
Dziś przedstawię Wam efekty mojej " Wymianki Przydasiowej ":)
Mimo,że chętnych nie było wielu ( bo aż osoby dwie ) to i tak okazało się,że wypadło całkiem fajnie :)
Głównym zamierzeniem było,aby wybrać jedną osobę,ale
zdecydowałam,że z obiema kobietkami się powymieniam :)

Ania przysłała mi zatrważającą ilość przydasi :)
Nie spodziewałam się,zaskoczyła mnie totalnie :)
Zawartość nie mieściła się na stole,więc musiałam rozłożyć wszystko na podłodze :)
Wspomnę,że gazetnik który oferowałam uległ uszkodzeniu,zatem musiałam wykonać nowy...Ania zasugerowała szarości z bielą ;)
Z racji tego,że od Niej dostałam najwięcej przydaśkowych gadżetów,również wykonałam jeszcze cosik ponadto,by zrekompensować Jej niespodziankę :)
Pisała,że jest bardzo ucieszona :)
A mnie cieszy to jeszcze bardziej :)
Oto kilka fotek zestawu dla Ani ;)
















A oto cuda od Ani :
 Dziękuję Ci Aniu serdecznie :)

Basi  posłałam zestaw aniołków z masy solnej ;)
Twierdziła,że była bardzo ucieszona :)
 Basi jako pierwszej posłałam paczkę,ponieważ aniołki miałam już gotowe wcześniej,no i zapomniałam cyknąć fotkę całego zestawu :(


 A od Basi dostałam takie przydaśki :


Dziękuję Ci Basiu przeogromnie <3

Daria poprosiła mnie prywatnie o wymiankę dłuższy czas temu...To Ona mnie zainspirowała ( nieświadomie ) i zaproponowałam WAM na blogu wymiankę za " przydaśki " ;)
Hmmm.....też chodziło o gazetnik ;)
Także w szarościach,widać modny kolor ostatnio ;)
I...motyw ten sam co na gazetniku jak u Ani...muszę to podkreślić,że Daria kilka serwetek przysłała mi wcześniej ( właśnie ten motylkowy ),a ja stwierdziłam,że ten motyw będzie najbardziej odpowiedni,ponieważ dobrze mi się z nim współpracowało nakładając szarą farbę :)













 Daria także przysłała mi fajne przydaśki,więc Jej również uplotłam dodatkowo serducho :)
A to Daria mi podarowała :


 Dziękuję Ci Dario serdecznie :)
Nie wiem czy jesteś zadowolona,gdyż nie miałam jeszcze od Ciebie odzewu...

A na sam koniec...niespodzianka ...
Edytka bezinteresownie przysłała mi troszkę przydaśków ze swych zasobów...
Zaskoczyła mnie totalnie swą nie...:) interesownością :)
Stwierdziłam,że chyba dobro jakieś do mnie powróciło ;)
Edytka jest tak wszechstronna,że nawet nie wiedziałabym czym Jej się odwdzięczyć...
Jest " karteczkowa,wiklinkowa i masosolniaczkowa " ...
Niczym już Jej nie zaskoczę,gdyż sama wykonuje pięknie ww techniki :)
Od Edytki:


Edytko,szczerze Ci dziękuję :)
Przywróciłaś mi wiarę w ludzi...że potrafiłaś całkiem obcej osobie zaoferować taki " gift ":)
Zawsze będę o tym pamiętać :)

Niektóre elementy od dziewczyn zdążyłam już użyć w wyżej pokazanych pracach :)
One same,na pewno zauważą :)
A i ze wszystkich niemalże "wykrojonych,wydziurkowanych płatków kwiatków " już powstały moje nowe kwiatuszki,które na pewno niebawem wykorzystam  :)

Kończę już ( no,w końcu ...)
Danusia zapewne znów stwierdzi,że u mnie jak zwykle hurtowo,he he :)
Pozdrawiam Danusiu <3
No...ale nie wiem kiedy powstanie następny post,ponieważ nic na razie nowego nie powstaje,póki co :)
 Dziś 3/4 dnia poświęciłam na porządkowanie,segregowanie mojego " kącika " - był już taki rozgardiasz,że nie dawałam już rady :( Zazdroszczę wszystkim wszelakich pracowni...moja mieści się na stole,a kącik mój biedny pod kaloryferem :(
Ale o tym kiedy indziej :)

Dziękuję Wam,że mnie nadal odwiedzają co niektórzy ;)
Oraz za pozostawione miłe słowa zawarte w komentarzach :)
Pozdrowionka :)***










środa, 14 maja 2014

149

Witam serdecznie ;)

Dziś zaprezentuję Wam gazetnik w innej odsłonie ;)
Już nie kawowy,a leciutko fioletowy ;)
Z serwetkowym motywem ;)
Wykonałam go z myślą o Julce ;)

( Tekst zapożyczony od Etoile ) :

Julka Przyszła na świat z bardzo rzadką wrodzoną wadą nóżek(1:25000 urodzeń). W obu nóżkach nie ma kości strzałkowych,skokowych i piętowych.Poza tym kości piszczelowe są wygięte, stopy i kolanka źle ustawione.Stópki posiadają tylko po trzy paluszki. Aby uniknąć amputacji musi przejść bardzo długie i kosztowne leczenie operacyjne.Być może będzie musiało się ono odbywać za granicą w USA u najlepszego specjalisty na świecie dr.Paley'a,gdzie koszty są niewspółmiernie wysokie ok.1 000 000zł. Rodziców nigdy nie będzie stać na taki wydatek. Nawet jeśli nie uda się zebrać całej sumy i nogi zostaną amputowane potrzebne będą pieniądze na rehabilitację i protezy.

Aby zaznajomić się więcej z sytuacją Julci - zapraszam na stronę FB:

A oto gazetnik,który jest podany na stronie wyżej wymienionej do licytacji ;)
Wszystkich zainteresowanych zapraszam ;)
Pomagać to fajna rzecz ;)

A oto i on:


Tutaj w porównaniu z mym ostatnim gazetnikiem ;)
 Bardzo bym była rada,gdybyście ten post udostępniali bardzo często,gdzie się da ;)
Jak wiadomo,każda złotóweczka się liczy ;)
Pozdrawiam Was serdecznie ;)
***

 

piątek, 9 maja 2014

148

Witam w piątkowy wieczór ;)
Dziś mało słów tu wstawię :)
Jak to u mnie,zazwyczaj...wrzucam hurtowo,to co mam do pokazania ;)A nazbierało się troszkę ;)
Wiem,wiem,lepiej by było gdyby każdy post był tematyczny...ale jak to u mnie...czasu brak na wyodrębnianie,zatem na hurra lecę z fotkami ;) :) :)
Zaczynam od dawno oczekiwanych aniołków,które w końcu doczekały się publikacji ;)
Zaznaczam...dawno nie lepiłam i...nie malowałam i bałam się czy coś w ogóle wymyślę :(
Dziś tyle piękności powstaje z rąk " Masosolnych Mistrzyń ",że moje są takie :( :( :(  no... sami widzicie,takie jakie są ...

















Zatęskniłam za lepieniem,ale jak zaczynam to okazuje się,że brak mi weny :( 
Pomysłów w głowie 100 a i tak wychodzi inaczej :(

Ok,teraz pokazuję temat znany...Otóż po ostatnim moim gazetniku,który nie był wykonany dla mnie,stwierdziłam,że takowy przydałby się także i mnie,zatem powstał :)
A dziś moja mama poprosiła mnie,bym również Jej takowy wykonała ;)
Więc są :)
 

Mój Ci on ;)
 A za ciosem maleńka koszatka na piloty,by nie odfrunęły ;)

A to już " mamusi " z moim w tle ;)

Na koniec tematu wiklinkowego-moje BRZYDACTWO

Miał być gazetnikiem,ale skończył jako " Rurkownik " ;)
Pomalowany emulsją kawową,która pozostała...
Ale nie podoba mi się ta za przeproszeniem " sraczkowata " barwa na druku :(
Wiem,wiem,nauczona jestem kosze malować na biało,stąd to me spaczenie ;)

Na koniec prezentuję kilka karteczek wykonanych przedwczoraj ;)










Karteczki są " trójwymiarowe " lecz moje zdjęcia niestety tego nie oddają :(

Było tego sporo,zamęczyłam ...ufff..ale już koniec ;)
Życzę Wam miłego,spokojnego - aczkolwiek radosnego weekendu ;)
Pozdrawiam Wszystkich Moich " Tuzaglądaczy ",
Dziękuję za wszystkie komentarze :)
Buźki :)***